Bezczelna, szczera, nimfomanka.

"Seks, podobnie jak narkotyki, jest ucieczką od rzeczywistości, pozwala zapomnieć o kłopotach, odprężyć się. I jak wszystkie używki szkodzi i wyniszcza."
- Paulo Coelho



art
a. huerta
garv
druuna
hero&turko

już ciut znamy
Myrol
Karmelek
Czas przeszły
Miss
Blackout

zaglądamy
Vlary
Kominek
Dream
Sucette
Nene


2012
luty
2011
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2010
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień


5 lutego 2010


Zakochany.
Traktuję go już czysto przedmiotowo.
Ot, taki wibrator z przyległościami.

Do czasu, aż nie znajdę paru innych kochanków.
2012-02-17 09:54:17 skomentuj (0)


10 lutego 2012
Minęły dopiero 4 dni, a ja już przestałam zapamiętywać sny.

Po co pamiętać, skoro nie mam komu ich opowiadać.

Planuję powrót do drakońskiej diety. Tyle, że bardziej urozmaiconej.
2012-02-14 11:24:20 skomentuj (1)


A może...
by tak pierdolnąć zasadami i iść dziś na lody?
2011-10-28 11:47:49 skomentuj (1)


Cześć.
Pozmieniało się strasznie u mnie. Mam Go. Kocham Go. On też mnie kocha.
Tylko, że... To nie jest mężczyzna, z którym chciałabym spędzić resztę życia.
1,5 roku temu marzyłam o tym, żeby było tak, jak jest dziś, ale teraz znam Go lepiej i... nie. To nie jest to. To nie jest On. Nie zostawie go, bo kocham. I nie jestem masochistką. I On mnie potrzebuje, zwłaszcza teraz.

Zmieniłam pracę. Wyjechany nie przyjechał. Z Rubinowym już się w ogóle nie widuję. Przypadkowy seks poszedł w odstawkę - z braku czasu. On, praca, dom, On, praca, On, dom... Okruszek tylko z przypadku i o ile lepiej mi teraz.

Czuję się zamotana.
2011-09-16 09:55:40 skomentuj (1)


Puszek Okruszek.

Albo jest co raz mocniejszy, albo za rzadko mam z nim do czynienia.

Pracuję. W zasadzie to caritas jebany. Pięć dych za cztery zajebane dni pracy.
Ale to nic. Jak tak dalej będzie, to szefowi upierdolą łeb u samej dupy i będę miała, ale 5 dych za każdą przetyraną godzinę.

Muszę odłożyć do września na wizytę w Bielsku. Do mojego Wyjechanego. Jeszcze myślę, co powiedzieć Zakochanemu/Ukochanemu.
No bo jak mu wytłumaczyć, że znikam na trzy dni?
"-Skarbie jade do R. bzykać się jak podupcona, będę po weekendzie."
Seks to seks.
Niech mi ktoś powie, że to nie jest prawda.
Z Zakochanym/Ukochanym jest mi dobrze, kocham go. Ale seks, to tylko seks.

Chyba staram się sama przed sobą usprawiedliwić. No i po co?
Tłumaczenia nic nie dadzą. Chuj to chuj, cipka to cipka.

Niby taka naturalna rzecz, a nęci, aj nęci.
Ta, o którą byłam zazdrosna od tygodni daje za kasę.
Dziwka z fajnymi cycuszkami (:


2011-07-22 20:46:26 skomentuj (2)